
Czym jest i dlaczego 261 ?
Świat Svxlink zmienił się diametralnie w momencie, gdy pojawiła się możliwość budowy reflektorów. Wraz z wprowadzeniem grup rozmównych (TalkGroup) konieczne stało się przypisanie serwerom określonej puli numerów. Działo się to automatycznie, zgodnie z międzynarodowymi kodami krajowymi MCC (dla lepszego obrazu można to porównać do działania sieci DMR).
Polsce został przydzielony numer 260. Wiele lokalnych serwerów w kraju nie przyjęło jednak tego formatu, bo nie miały wówczas takiej potrzeby. W efekcie w znanych nam obecnie polskich sieciach opartych na Svxlink można spotkać powielone numery grup, które nie są ze sobą połączone. Prowadzi to do sytuacji, w której dwa niezależne przemienniki nadają grupę 260, obsługując zupełnie inne rozmowy.
Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy serwery zaczęły łączyć się międzynarodowo (np. współdzieląc wybrane grupy TG) lub – co gorsza – gdy serwer z kraju A zaczął używać numeracji przypisanej do kraju B, w którym działał osobny, niepołączony z nim serwer. Doprowadziło to do analogicznego problemu: w kraju B w eterze funkcjonowały dwie identyczne grupy TG prowadzące do dwóch różnych serwerów. Takie praktyki ze strony kraju A są niedopuszczalne, lekceważą krótkofalowców z kraju B, wprowadzają niepotrzebny chaos i psują opinię o Polsce na arenie międzynarodowej.
Teraz na scenę wchodzi nowy rodzaj połączenia między serwerami. Nie ogranicza się on do sztywnego przekazywania tylko jednej grupy TG (znacie zapewne z dashboardów znaczniki takie jak Niemcy, Szwecja czy Ukraina), lecz pozwala na pełne udostępnienie swoich zasobów innym krajom. Obecnie można to zrealizować za pomocą narzędzia Geureflector https://github.com/audric/geureflector , co wymaga jednak rygorystycznego przestrzegania prefiksów przypisanych do poszczególnych państw.
Protokół ten pozwala połączyć na przykład polską sieć (260) z niemiecką (262) w całości. Oznacza to, że przebywając w DL, możemy za pośrednictwem tamtejszego przemiennika wywołać dowolną polską grupę TG – i odwrotnie. Brzmi to świetnie i obiecująco, otwierając perspektywę zbudowania czegoś większego i wspólnego z kolegami z Europy oraz całego świata.
Niestety, ten entuzjazm trzeba nieco ostudzić. System preferuje bowiem model „jeden kraj – jeden serwer” (choć nie ogranicza się wyłącznie do niego).
A jak wygląda sytuacja w Polsce? Oficjalnie funkcjonują u nas m.in. FM POLAND, SQLink, MiniLink oraz HUBlink (Polonia, ale to wciąż polskie środowisko), a także kilka mniejszych sieci lokalnych.
Wiadomo, że nie wszyscy będą zainteresowani taką integracją. Zakładając jednak czysto teoretycznie, że mamy 3–4 kandydatów pretendujących do prefiksu 260 – czy da się to pogodzić? Oczywiście! Sam protokół przewiduje taką możliwość. Wymaga to jedynie zbudowania wewnątrz kraju własnej, lokalnej sieci typu mesh, a następnie połączenia się z resztą Europy za pośrednictwem jednego serwera węzłowego.

I wiecie, gdzie leży problem? W tym, że cześć powstałych w Polsce sieci nie podziela ostatniej polityki FM POLAND. Co więcej, to polityka ta doprowadziła do sytuacji, w której ludzie sukcesywnie uciekają od Svxlink, mając dość tego „Polskiego piekiełka”. Najgorsze jest to, że nie przechodzą na inne serwery, lecz całkowicie rezygnują z projektu.
Z jednej strony słabo widzę szanse na to, by największy serwer oddał innemu pulę numerów 2601x–2609x (a jeśli nawet, to znając życie, wymyślą jakieś tasiemcowe, skomplikowane numery routowane). Z drugiej strony – nikt nie po to trudził się, by zbudować własną, spokojną przystań (gdzie nikt nie banuje grup TG, nie odmawia ich rejestracji, nie blokuje stawiania mostków i nie stosuje innych karygodnych praktyk), aby teraz znowu oddawać się pod łaskę i niełaskę „serwera głównego”.
Ponadto na węźle międzynarodowym zacznie się spore filtrowanie takiego ruchu z uwagi na używanie grup TG z innych krajów. To jednak najmniejsze zmartwienie – po prostu lokalna sieć mesh zostanie pozbawiona części ruchu światowego albo będzie go miała przekierowanego na jakieś inne, nienaturalne numery TG. Zresztą wystarczy spojrzeć na spis: 161 grup TalkGroup przypada obecnie na zaledwie 124–150 polskich stacji.

Dlatego przepraszam – jedni powiedzą, że to sceptycyzm, inni, że szukam dziury w całym – ale przez pryzmat doświadczeń nabytych w ostatnich latach postanowiliśmy, że choć nie jesteśmy zainteresowani budowaniem kolejnego, konkurencyjnego polskiego serwera, wystąpimy do kolegów z Europy o uszanowanie naszego wyboru prefiksu 261 (POLAND-2). Pozwoli nam to na kontynuowanie tego hobby na własnych, niezależnych zasadach.
Czy to oznacza że nie chcemy pracować pod prefixem 260 ? Oczywiście że chcemy, tylko nie ma na to warunków - 260 nie jest gotowe do budowania loklanej krajowej sieci mesh - może kiedyś sytuacja się zmieni, lecz obecnie my idziemy do przodu nie ogladając się na to czy to kiedyś nastąpi.
Właśnie dlatego powołaliśmy do życia serwer FM-261. Możecie słusznie zadawać pytania: czym on właściwie jest, po co nam kolejny serwer i – co najważniejsze – czym będzie się różnił od już istniejących?
-
Przede wszystkim stawiamy na współpracę z innymi lokalnymi podmiotami. Sami nie jesteśmy zainteresowani budowaniem kolejnego, odizolowanego serwera, lecz tworzeniem – wraz z innymi i na zasadach federacyjnych – realnej alternatywy dla obecnego stanu rzeczy.
-
Chcemy zachęcić społeczność do wzięcia odpowiedzialności za swoje regiony i układania relacji na własnych zasadach, dostosowanych do lokalnych uwarunkowań. Zależy nam na tym, aby decyzyjność opierała się na otwartym dialogu, a nie na formularzach, wnioskach czy biurokratycznym bełkocie.
-
To regionalne serwery – zgodnie z reprezentowanym prefiksem – będą decydować o swojej puli numerów TG oraz o rejestracji użytkowników z danego okręgu. Reflektory lokalne mają współpracować w zakresie wymiany informacji o grupach TG, przydzielonych blokadach czy odmowach rejestracji, co pozwoli uniknąć sytuacji, w której ktoś po odrzuceniu na jednym serwerze próbuje ominąć zasady na innym.
-
Choć któryś z serwerów może pełnić rolę węzła międzynarodowego, to w przypadku sieci krajowej priorytetem pozostają partnerstwo i współpraca regionalna. Model ten da opiekunom przemienników i węzłów gwarancję stabilności oraz niezależności od jednoosobowych decyzji, które mogłyby stać w sprzeczności z interesem lokalnej społeczności.

Czy w takim razie FM-261 stanowi dla kogokolwiek konkurencję?
Zdecydowanie NIE. To otwarty, darmowy model, pozwalający na daleko posuniętą autonomię w tym, co robisz i jak chcesz rozwijać się w naszym hobby.
TAK, jest to wyraz sprzeciwu wobec dotychczasowego, złego zarządzania – dlatego stawiamy na decentralizację i federalizację krótkofalarstwa. Stawiamy na przewidywalność i stabilność – bo kto inny lepiej zrozumie lokalne potrzeby, jeśli nie sami zainteresowani? Stawiamy na innowacyjność, nowe projekty i nowe formy łączności bez granic – w końcu kto na Twoim własnym podwórku ma prawo Ci czegokolwiek zabraniać? Chcesz zrobić bridge do przykładowo , ZELLO, DMR, EchoLink czy ASL lub cokolwiek przyjdzie Ci na myśl ? Proszę bardzo rób to, jeśli tylko twoja aktywność pozostaje w obrebie pewnej TG to nic nikomu do tego.
I przede wszystkim: głęboko wierzymy, że to LUDZIE budują sieci i społeczność. Rola administracji powinna sprowadzać się do trzech rzeczy: opłacania rachunku za serwer, reagowania na zakłócenia i nieprzeszkadzania użytkownikom. Administrator to służba i poświęcanie własnego wolnego czasu dla dobra innych, a nie model biznesowy nastawiony na realizację własnych ambicji.
Projekt jest w pełni darmowy. Nie zbieramy dotacji, nie szukamy wsparcia finansowego i nie zamierzamy w żaden sposób komercjalizować naszej działalności. To czyste hobby, a pasja z natury wymaga nakładów – dlatego sami chętnie dokładamy z własnej kieszeni, aby ten system działał. W końcu na tym polega prawdziwe krótkofalarstwo.